Wygrana państwa ze Skarbem Państwa.

Uff, mamy koniec II FSK 232/13. Zapadł wyrok. Po 2 latach dumania Najwyższy Sąd Administracyjny orzekł, że wygrane we wszystkich konkursach, także tych, w których uczestnikami są przedsiębiorcy, muszą być opodatkowane 10% zryczałtowanym podatkiem dochodowym, w oparciu o przepis art. 30 ust. 1 pkt 2 u.p.d.o.f. Tym samym uznał, że niewłaściwe jest traktowanie wygranych jako przychód związany z prowadzoną działalnością gospodarczą, a więc nie należy opodatkowywać tego przychodu na podstawie zasad określonych w art. 30c ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (Dz. U. z 2010 r. Nr 51, poz. 307 z późn. zm.).

Czy to dobrze czy źle? Bez znaczenia. Komu bardziej będzie opłacało się organizować konkursy, będzie organizował konkursy, a ci, którym konkursy nie opłacą się, zamiast regulaminu konkursu będą podpisywać zwykłe umowy. Dobrze, że przynajmniej już nie będzie trzeba myśleć, jak to rozliczyć. Zaletą traktowania wygranych jako przychodu związanego z działalnością gospodarczą byłaby możliwość odliczania kosztów. W przypadku opodatkowania ryczałtowego nie odliczymy kosztów, ale przynajmniej stawka jest niższa, bo tylko 10% zamiast 18% lub 19%.

Co więc w tej sprawie jest niezwykłego? Strony… Kto skarżył? Totalizator Sportowy S.A. Kogo skarżył? Ministra finansów. Co w tym śmiesznego? Nic, tylko to, że TS S.A. jest 100% własnością Skarbu Państwa a minister finansów jest urzędnikiem tego państwa. Upraszczając, można powiedzieć, że sąd państwowy rozstrzygał spór pomiędzy państwem a państwem, tak jakby państwo samo ze sobą nie mogło się dogadać i ustalić, w jakiej formie pieniądze mają przepływać pomiędzy poszczególnymi tworami państwowymi.

Cóż, olbrzymią pracę, za stosownym wynagrodzeniem, wykonali sędziowie i radcy prawni obu stron, jednym słowem… prawnicy. Kto za to zapłacił? Pan zapłacił, pani zapłaciła, jednym słowem… społeczeństwo.